Wielu początkujących blogerów oraz tych, którzy już od pewnego czasu “siedzą w internetach” szuka informacji na temat zalet i wad obu rozwiązań, tj. darmowej platformy oraz własnej domeny z hostingiem. W pewnych okolicznościach sprawa może zamienić się w Hamletowskie „być albo nie być (…)”, ponieważ znane są przypadki usuwania treści tworzonych przez długoletnich blogerów. Ale żeby nie było tak różowo, warto wspomnieć o niedawnym pożarze serwerowni znanej firmy hostingowej, gdzie problemy dotknęły wiele stron www, w tym instytucje publiczne w Polsce. Zobaczmy więc, co będzie dobrym wyborem dla laika, a co dla profesjonalisty.

Darmowe użyczenie

Z tego rozwiązania skorzystają osoby, które dopiero zerkają w stronę blogowania i najprawdopodobniej na jednej z takich platform postawią swoje pierwsze kroki w blogosferze. Na czym to polega? Chodzi o to, że za podstawowe funkcje, w tym ograniczoną pojemność hostingu mamy za friko, a dodatkowe opcje są płatne. Co ciekawe, nie otrzymujemy unikalnego adresu, ale subdomenę, czyli nasz blog będzie wyglądał np. mojblog.wordpress.com czy twojblog.blogspot.com. Wszystko zależy od platformy, którą wybierzemy.

W ramach darmowego użyczenia, bo tak to faktycznie wygląda od strony prawnej, możemy mniej lub bardziej personalizować ustawienia bloga. Co więcej, dostajemy pulę bezpłatnych szablonów, próbkę wtyczek itd. Jednak nie mamy jednego – pełnej władzy nad subdomeną, hostingiem i contentem, nad którym tak ciężko pracujemy – jesteśmy uzależnieni od warunków stawianych przez właściciela platformy. Oprócz tego support jest słaby lub… nie ma go wcale.

Mała inwestycja na rzecz dużych korzyści

Rejestracja własnej strony internetowej oraz wybór szybkiego i pojemnego hostingu czy serwera oznacza praktycznie pełną niezależność i wolność wyboru. A to duży komfort i znacznie lepsza pozycja względem darmowych, mocno ograniczonych platform blogowych. Ponadto, płatna opcja wcale nie musi być droga, chyba że potrzebujemy wymagań rodem z NASA, więc za kilkadziesiąt złotych miesięcznie możemy stać się właścicielami prostej, ale własnej witryny z hostingiem. W dodatku wszystko, co stworzymy na takim blogu będzie należeć do nas i tylko my będziemy odpowiadać za publikowane treści – nikt nie może nam tego skasować ani zabrać. Poza wyjątkami, kiedy korzystamy z wolności potraktujemy naprawdę ekstremalnie. Co więcej, możemy umieścić reklamy oraz o wiele łatwiej monetyzować ruch na stronie np. dodając e-sklep. Oprócz tego otrzymamy dedykowany adres e-mail z nazwą swojej domeny np. jan@mojblog.pl. A także będziemy otoczeni opieką techniczną, nasze połączenia zwykle są szyfrowane (certyfikat SSL).

Gdzie jest haczyk? Na wstępie była mowa o pożarze serwerowni – ale w takiej sytuacji masz zdecydowanie większe prawa dochodzenia swoich roszczeń niż na darmowej platformie, gdzie de facto nie masz ich w ogóle. Zyskujesz support oraz automatyczny backup w razie sytuacji awaryjnych. Pewną „wadą” własnej domeny jest konieczność dbania o regularne aktualizacje wtyczek bezpieczeństwa i systemu oraz wdrożenie RODO i przestrzeganie go, gdy pozyskujemy i przetwarzamy dane osobowe osób odwiedzających bloga (newsletter).

Podsumowanie

Uproszczona analiza obu rozwiązań jednoznacznie pokazuje, że darmowa platforma będzie dobrym pomysłem dla osób, która dopiero chcą spróbować amatorskiego blogowania i nie wiążą z tym wielkich planów. Z kolei inwestycja we własną domenę i hosting jest polecana osobom, które mają już pewne doświadczenie w tworzeniu bloga oraz zamierzają przy jego pomocy realizować własne cele, w tym biznesowe.